To nie żart - wprowadzone w amerykańskim prawie zmiany, dają FBI uprawnienia do włamania się do dowolnego komputera na świecie… i zainstalowania na nim rządowego oprogramowania szpiegującego. Nie trzeba nawet być przestępcą.


To nie żart - wprowadzone w amerykańskim prawie zmiany, dają FBI uprawnienia do włamania się do dowolnego komputera na świecie… i zainstalowania oprogramowania szpiegującego. Nie trzeba nawet być przestępcą - czy to możliwe?

Wielki Brat czuwa - i nie przestaje zaskakiwać. Nowelizacja tzw. „Rule 41” - nie była znacząca, ale otworzyła przed amerykańską agencją zupełnie nowe możliwości. FBI może teraz występować o zgodę amerykańskiego sądu do inwigilowania wybranego komputera, także wtedy, gdy nie ma pewności, że znajduje się fizycznie w USA. Do tej pory sędziowie sprawdzali, czy podejrzana maszyna znajduje się na terenie Stanów i oczywiście odmawiali wydania nakazu, gdy sprzęt mógł znajdować się poza jego jurysdykcją.

Zmiana ma pomóc w prowadzeniu dochodzeń w sprawie przestępców i internetowych pedofili, którzy często korzystają z sieci ukrywających prawdziwy numer IP. Dodatkowo wprowadzone zmiany pozwalają także FBI zhakowanie i przeszukania komputerów osób, które były ofiarami przestępstw (np. finansowych). To samo dotyczy maszyn, które stały się częścią botnetu – ich właściciele często nawet nie wiedzą, że ich sprzęt jest wykorzystywany przez przestępców.

Przyjmuje się, że różne agencje rządowe USA włamują się do komputerów swoich obywateli już od 2001 roku. Skalę tego procederu inwigilacji prowadzonej przez Stany Zjednoczone ujawnił dopiero Edward Snowden, który został w efekcie uznany przez swoją ojczyznę za zdrajcę i musi ukrywać się w Rosji.

Wniosek dla nas jest prosty - w sieci nie można ufać nikomu, a administratorzy muszą ciągle wzmagać czujność i traktować ochronę zasobów IT w sposób priorytetowy.

Więcej: http://www.antyradio.pl/Technologia/Internet/FBI-ma-prawo-zhakowac-Twoj-komputer-12024