20 tysięcy zdjęć amerykańskich nagich żołnierzy w Sieci

Korpusem Piechoty Morskiej USA wstrząsnął skandal, związany z funkcjonowaniem zamkniętych grup na Facebooku. Podobno żołnierze umieszczali nagie zdjęcia m. in. kobiet, służących w wojsku. Teraz zespół śledczych przegląda fotografie rozebranych kobiet i mężczyzn, szukając dowodów na molestowanie seksualne.

Mamy także wątek informatyczny - nagie zdjęcia były robione po kryjomu albo wykradane z urządzeń ofiar, często na zamówienie żołnierzy z ich oddziałów. Jednym słowem patologia, wstyd i hańba dla munduru, a wszyscy myśleli, że armia USA to uosobienie wszelkich cnót żołnierskich. 

Cała praca zespołu, też może być uznana za ciekawą ale i wyczerpującą, ponieważ więcej, niż połowa z nich przedstawia mężczyzn, a ogromna większość to selfie, albo zdjęcia ewidentnie zrobione i umieszczone w sieci samodzielnie przez osoby na nich przedstawione. Teraz pytanie: Jak łatwo znaleźć te, które faktycznie są dowodami na nielegalne działania?
Z pomocą przychodzą różnego rodzaju narzędzia programowe! Najważniejszym jest system, pozwalający wyszukiwać na zdjęciach elementy, które mogą być wskazówką, że przedstawia ono żołnierza. Mogą to być fragmenty munduru, broni, wyposażenia wojskowego, albo typowego wystroju koszar. Kolejnym filtrem jest oprogramowanie do rozpoznawania twarzy. Wujek Sam donosi, że w czterech przypadkach (na 20 tysięcy - śmiać się czy płakać ???) udało się dzięki niemu faktycznie odnaleźć zdjęcia ofiar molestowania. Życzymy zespołowi dalszych sukcesów i radzimy zabezpieczać swoje nagi

Zobacz więcej: http://www.chip.pl/news/bezpieczenstwo/monitorowanie-i-szyfrowanie-danych/2017/05/20-000-zdjec-nagich-zolnierzy#ixzz4gVH8U7fJ