Jak informuje next.pl, pracownik wysłał wiadomość zawierającą e-mail setki klientów.

Nie dawno informowaliśmy o ataku na klientów niemieckiego banku w Polsce. Teraz sam bank strzela sobie „samobója”. Wydano nawet stosowne oświadczenie:

„W wyniku błędu, jeden z maili dotyczących oferty produktowej banku trafił do wielu adresatów w trybie „do wiadomości”. Bardzo przepraszamy za pomyłkę naszego pracownika. Rozpoczęliśmy przegląd procedur, by taka sytuacja więcej się nie powtórzyła. Dokładamy starań w zakresie edukowania naszych pracowników w kwestii ochrony danych osobowych. Będziemy podejmować kolejne działania w tym zakresie.”

Co więcej wyciek dotyczył klientów bardziej zamożnych, co tym bardziej może cieszyć potencjalnych przestępców.

Polskie prawo jest w tym wypadku bezwzględne i przewiduje w tym wypadku grzywnę lub karę pozbawienia wolności do lat 2. GIODO może w tym przypadku powiadomić prokuraturę i rozpocząć postępowanie.

Dodatkowo wprowadzenie w przyszłym roku tzw. RODO (Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych) rozszerzy odpowiedzialność i zaostrzy kary, nawet za przypadkowe incydenty związane z wyciekiem danych osobowych.